Destiny 2: Queen of Whispers – recenzja najlepszego jak dotąd rozszerzenia do gry

Destiny 2 Queen of Whispers

Czasami wystarczy kilka chwil, aby zrozumieć, czy to, co zamierzasz grać, ma potencjał, czy nie. Nie zawsze, ale często. Pierwsze kilka minut The Queen of Whispers to skupisko potężnych, uderzających, urzekających emocji i wrażeń, które jednocześnie wprawią cię w osłupienie, jeśli jesteś fanem narracji uniwersum Bungie. Moment, w którym uświadamia się sobie fakt, że stoi się przed postacią wprowadzoną (w sposób powierzchowny, z aluzją) 12 lat temu, pozostaje, być może, jednym z tych momentów, które prawdopodobnie pozostaną niezatarte w pamięci pisarza. Świadomość, że jest się częścią projektu artystycznego o takim wymiarze, jest dla gracza niezastąpionym zasobem, uczuciem, które należy zachować jako obrońcę tego dziecięcego uczucia, które pozwala żyć w beztroski sposób tym, co ma się przed sobą.

Przedstawiliśmy Wam nasze pierwsze spostrzeżenia na temat Królowej Szeptów po ukończeniu głównej kampanii nowego dużego rozszerzenia Destiny 2. Teraz jednak, po zgłębieniu całej wydanej zawartości premierowej, jesteśmy gotowi przedstawić Wam nasze końcowe przemyślenia w naszej recenzji gry Destiny 2: Queen of Whispers.

Wpływowa narracja

Jak wspomniano wcześniej na tych stronach, narracja Bungie zdecydowanie poprawiła się na przestrzeni lat. Świadomość, z jaką przedstawiona jest większość aktualnej dynamiki fabularnej Destiny 2, jest zdecydowanie na wysokim poziomie. Bez zbyt wielu spoilerów, postać Świadka będzie odgrywać główną rolę w nadchodzących latach, a pomysł, że jest ona traktowana w podobny sposób, jak Marvel zrobił to z Thanosem, może tylko dobrze wróżyć fanom. To podobieństwo wynika z faktu, że do tej pory widzieliśmy, jak Bungie potrafi stworzyć hype na głównych złoczyńców, który od lat jest głównym punktem MCU Marvela.

To, co zostało zrobione z Savathun, jest w pewnym sensie tym, co zostało zapoczątkowane teraz ze Świadectwem, a jeśli chodzi o ocenę, możemy powiedzieć, że było to mistrzowsko zaaranżowane. Narracja główna, narracja poboczna, ale także narracja ukryta i jawna, najazdy, szturmy, kampania – cała ta bogata w lore zawartość spełniła swoje zadanie zarówno w tworzeniu szumu, jak i w materializowaniu wroga, Savathuna, który w doskonały sposób spełnił oczekiwania.

Królowa Jaga jest przebiegłym połączeniem bystrości, elegancji, siły, a nawet słodyczy. Savathun pokazuje graczom, jeśli jest jeszcze taka potrzeba, że to punkt widzenia, z którego patrzy się na wydarzenie, zmienia jego postrzeganie. Oszustwo jest elementem pomocniczym, filarem, na którym opiera się cała narracja. Idea ciągłego oszukiwania, wprowadzania w błąd i manipulacji obezwładnia gracza, raz po raz ogarniając go i przytłaczając. Opowiedziana historia zawiera w sobie klasyczne elementy narracji Bungie, ale stara się też urozmaicać, malować nowe odcienie poprzez tworzenie spraw do rozwiązania, tak jakby gracz był detektywem, który łączy kropki, aby dojść do zakończenia śledztwa.

Po zakończeniu legendarnej kampanii wyłania się jednak bijące serce gry, którym jest przede wszystkim Najazd. Aktywność w grze końcowej par excellence jest na poziomie narracyjnym przedsionkiem do tego, co zaczniemy obserwować w nadchodzących miesiącach, w oczekiwaniu na Lightfall. Co możemy powiedzieć, jest to, że naprawdę, przybył w tym momencie Bungie uwolnił ładunki dziewięćdziesiąt zamierza uderzyć w serca fanów i intrygujące nowych graczy do serii z bardzo ciemnych tematów.

Genialna rozgrywka

Jak już wielokrotnie wspominaliśmy, strzelanina w Destiny jest prawdopodobnie jedną z najsolidniejszych na rynku. Satysfakcjonująca, zróżnicowana i dopracowana mechanika zapewnia wspaniałe wrażenia przy korzystaniu z każdej broni. Z tego powodu wprowadzenie nowego archetypu broni jest zawsze wielką nowością w Bungie.

W przypadku Królowej Szeptów wprowadzenie Kosy najwyraźniej zaintrygowało wszystkich, a my możemy powiedzieć, że to, co widzieliśmy, jest bardzo dobre. Projekt i wrażenie, jakie wywołuje pierwsza broń do walki wręcz używana w pierwszej osobie (miecz zmienia widok gry na trzecioosobowy), są doskonałe. W wersji legendarnej nie jest to broń przytłaczająca, ale z pewnością stanowi doskonałe rozwiązanie jako hybryda między średnim a krótkim dystansem. Jeśli chodzi o egzotyczne kosy, oferują one kilka interesujących zmiennych dzięki swoim unikalnym zdolnościom, ale należy je dokładniej zbadać, aby zrozumieć ich faktyczną przydatność.

Pozostałe dwie główne innowacje w rozgrywce to Rzemiosło i Legendarna wersja kampanii. Jeśli chodzi o tryb trudny w głównych misjach fabularnych, mieliśmy okazję wyrazić się pozytywnie już wcześniej, chwaląc ten system, który może zaoferować nowe wyzwania zwłaszcza graczom bardziej przyzwyczajonym do modus operandi Bungie w jego epickiej grze wideo. Wiadomość, która pojawiła się w naszym ostatnim wywiadzie z twórcami gry, dotycząca powrotu tej funkcji w Lightfall, również pozostaje doskonała.

Jeśli chodzi o rzemiosło, sprawa wygląda jednak inaczej. To, co zrobiło Bungie, pozwala graczom wybrać broń, którą chcą wykuć (lub przerobić) i z jakimi właściwościami. Jest to jednak oczywiście ograniczone na dwa sposoby, aby zrównoważyć tę możliwość: po pierwsze, poprzez użycie materiałów zużywalnych do wykuwania, a po drugie, poprzez ograniczenie koszyka broni, które można wykuwać. O ile z punktu widzenia balansu jest to bardzo dobry wybór, o tyle z punktu widzenia materiałów eksploatacyjnych jest on mniej korzystny. Jedyną wadą tego rozszerzenia jest nadmierny popyt na materiały do wykuwania, wynikający także z nieco niedoskonałego zarządzania dropami broni w nowej, 6-osobowej grze. Nic, co nie byłoby już poprawione, ale w obecnym stanie jest to niewielka wada.

Jeśli chodzi o działania, to o ile przy poprzedniej okazji mieliśmy okazję porozmawiać o tych normalnych, to tutaj możemy również świętować sukces działania końcowego par excellence: rajdu. Obietnica ucznia, bo tak się nazywa, jest naprawdę dobrą instancją. Jest trudna, wymagająca, pełna nowych mechanik i inspirująca pod względem artystycznym. Pomimo faktu, że Infamous są zdecydowanie niedocenianą rasą, w Raidzie udało się stworzyć przekonującą mieszankę, która wydobywa wszystkie pozytywne aspekty wszystkich elementów gry, a jej kulminacją jest porywająca walka z finałowym bossem.

Maksimum inspiracji artystycznej

Broń, zbroja, sceneria, narracja, dźwięk i zadania. Mistrzowski zespół Bungie, który stworzył Queen of Whispers, jest w stanie sprawić, że będzie to najlepszy z dotychczasowych dodatków. Każdy z wymienionych obszarów jest bogaty w sztukę, a każda część jest doskonale połączona spójną i harmonijną nicią, która wydobywa wszystkie pozytywy w każdym aspekcie. Savathun i jego tronomondo to wspaniałe piękno, które warto poznać. To plac zabaw pełen grozy, na którym można się taplać w poszukiwaniu sekretów i tajemnic, szukając otwartych przestrzeni, aby zaczerpnąć tlenu z ciasnych korytarzy twierdzy.

Francuski styl gotycki przywodzi na myśl Notre-Dame, ale czerpie też wiele ze średniowiecznych fortec z klasycznej zachodniej fantasy. Epopeja sci-fi studia Bungie po raz kolejny udowodniła, że jest niszą czystej sztuki, cieplarnią projektów zdolną obalać zasady i kanony, a jednocześnie pozostającą wierną najwyższym standardom gatunku.

The Queen of Whispers wyróżnia się także i przede wszystkim na płaszczyźnie audio, oferując ścieżkę dźwiękową na najwyższym poziomie oraz niesamowitą oprawę dźwiękową, która towarzyszy graczowi w najciemniejszych zejściach w klimacie horroru, ale także przynagla go w szaleńczych momentach na otwartych przestrzeniach, dając niezwykły zastrzyk emocji.

Similar Posts